01.05.2015

Moje Bieszczady


Zwiedzanie świata to fantastyczna sprawa. Uwielbiam nastrój przed podróżą, atmosferę na lotniskach, śniadania w motelach i noclegi u couchsurferów. Moja radość sięga zenitu, gdy znów mogę się pakować i jechać w świat. Ale prawda jest też taka, że intensywne zwiedzanie i odkrywanie jest tak naprawdę męczące. Dostarcza wielu niezapomnianych wrażeń, uczy, otwiera na nowe, pozwala psychicznie wypocząć, ale nie zastąpi wczasów w Bieszczadach czy innych Borach. Mój organizm odpoczywa z dala od wrażeń, tłumów, źródeł oczywistej rozrywki. Regeneracja następuje poprzez brak zasięgu, zegarka i pospolitą nudę. I właśnie taki fantastyczny wypad za mną. Kilka dni w sprawdzonej bieszczadzkiej chacie, w niezawodnym towarzystwie, z dala od ludzi, jeszcze przed sezonem, ze słońcem rzucającym już ciepłe promienie na twarz. Były leniwe śniadania, niespieszne spacery, zrywanie pierwszych kwiatów na łące. Ogniska, seanse filmowe (rzutnik i prześcieradło jak zwykle niezawodne) i gapienie się w księżyc. Milion myśli, inspirujące rozmowy, cisza. Uśmiechnięta Anka, zmęczona Anka, trochę rodzicielskiego wysiłku, relaks. No i ta przyroda, ta przestrzeń, te przygarbione chaty! 
Zdecydowanie musiałam dorosnąć do takiej formy wypoczynku. Na pewno pomogło mi w tym towarzystwo Anki i kilka lat stresu w pracy. Duża dawka wrażeń jest zawsze w cenie, ale brak wrażeń - to dopiero atrakcja :-) Bieszczady zaoferowały mi reset w każdym wydaniu. Nawet kolorystyczny - co widać na załączonych obrazkach. 











A Wy jaką formę wypoczynku lubicie najbardziej? Ciągnie Was w wielki świat czy wolicie swojską dziurę zabitą dechami? Ściskam Was i pięknego majowego weekendu życzę :-) 

16 komentarzy:

  1. Widać, że wypad bardzo udany :)
    Ja czasem chciałabym odpocząć pod palmą, a czasem ciągnie mnie do takiej właśnie dziury zabitej dechami.
    A na koniec i tak zawsze stwierdzam, że najpiękniejsze wakacje były u babci na wsi ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo mi się zdaje, że nie trzeba mieć jednej ulubionej wersji na wakacje. Raz palma, raz wiocha, raz wczasy u babci :-)

      Usuń
  2. Czasem fajnie się zresetować :) ja chciałabym kiedyś więcej podróżować, mam nadzieję, że się uda :) ale takie "swojskie klimaty" też są super, wydaje mi się, że powoli zaczynam się z nimi oswajać i (o dziwo) zaczyna mi się to podobać. Mieszkam na wsi od 6 lat, na początku strasznie się buntowałam, ale teraz powoli zaczynam to akceptować i cieszyć się z tego, że mogę wyjść na spacer, do lasu, z dala od miejskiego zgiełku. No cóż - coś za coś.
    Super, że wypad Wam się udał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, mieszkanie na wsi to teraz przywilej :-)) Domyślam się, że wiąże się to z mnóstwem wyzwań, ale jednak plusy zdają się być oczywiste - zwłaszcza, gdy nie ma się jeszcze dzieciaków, które raz na jakiś czas potrzebują kontaktu z cywilizacją :-)

      Usuń
  3. Ja wolę dziurę zabitą dechami, bo kryje wspaniałe sekrety :)
    Jak tam pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Bieszczady :) Są jeszcze takie niezadeptane i pozostało w nich troszkę dzikości ... Mieszkam w podkarpackim, co prawda na drugim końcu ale zawsze ;) i do tej pory dosyć często robiliśmy z mężem nawet jednodniowe wypady właśnie na bieszczadzkie szlaki :) Teraz mam przymusowa przerwę , ale w przyszłym roku pojedziemy na pewno może już z naszą Łucją :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie ciągnie tam, gdzie ciepło, bo jestem zmarzluch beznadziejny. Ale Bieszczady to moje liceum i sentyment mam do nich potężny.
    A do mnie zapraszam dziś na śniadanko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć z opóźnieniem, to chętnie skorzystam z zaproszenia - idę podpatrzeć to Twoje śniadanko :-)
      A ciepło też lubię, i to bardzo, a ciepła wiocha to już wakacje w najlepszym wydaniu :-)

      Usuń
  6. ja wolę dziurę zabitą dechami:) zdecydowanie lepiej odpoczywam blisko natury, wypoczynek w betonie to dla mnie nie wypoczynek. nie ciągnie mnie do zwiedzania miast, wolę szukać piękna w naturze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nigdy nie byłam w Bieszczadach, ale zdjęcia piękne! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To gorąco Cię namawiam do nadrobienia braków :-) Bieszczady są tego warte!

      Usuń
  8. Aga piękne miejsce. Przyznam, że strasznie brakuje mi takiego wypoczynku. Zwyczajnie wystarczyłaby mi mini chatka, rodzinka i brak stresowych sytuacji. relaks w pełnym wydaniu to odkąd jesteśmy czteroosobową rodzinka łatwiej nam przychodzi jednak gdy spędzamy czas w jednym miejscu, spokojnie spacerujemy, kontemplujemy chwilę i cieszymy się drobnymi rzeczami. Dzieci szczęśliwe, bo jesteśmy tylko dla nich, a my szczęśliwi bo jesteśmy razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, miejsce jest przepiękne :-) Kiedyś w życiu nie dałabym się namówić na stacjonarne wypady, ale z czasem potrzeby się zmieniają.. :-) Doskonale Ciebie rozumiem i mam nadzieję, że tego lata będzie Ci dane zasmakować wypoczynku w ulubionym wydaniu. Pozdrawiam! :-)

      Usuń
  9. Ależ cudnie.... w takich klimatach naprawdę można wypocząć... zresetować się całkowicie. Wszystkie kłopoty i sprawy codzienne zostają za drzwiami domu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak tam pięknie.....odstresować się można totalnie.....ja uwielbiam góry ;)

    OdpowiedzUsuń