09.10.2014

Leśne ludki


Słońce. Złote nitki babiego lata. Trzask pękających pod stopami gałęzi. Szelest liści. I ten zapach! Sięgnęłam po jeszcze niedawno niedostępne luksusy i w środku tygodnia udałam się na wycieczkę do lasu. Miałam miłe towarzystwo w postaci Anki i mojej mamy. Trzy babki, trzy pokolenia, trzy światy. Ale wszystkie z takim samym zainteresowaniem nachylałyśmy się nad fikuśnymi kapeluszami chwiejącymi się na chudych nóżkach, nad połyskującymi zielonymi żukami, które są tak piękne, że mogłyby być najwspanialszą biżuterią, nad miękkim mchem i żołędziami. 









Przemieliłam milion myśli. Nic odkrywczego, banalne konkluzje, taka filozofia na talerzu. Splot wydarzeń, które mają miejsce w moim najbliższym otoczeniu oraz informacje dobiegające z wielkiego świata uświadomiły mi po raz setny kruchą strukturę tego świata. 

Nie da się nacieszyć szczęściem na zapas, ale można je przeżywać bardziej. Zwolnione obroty pozwalają mi na to. Chociażby ten las.. albo lato zamknięte w złocistych słoikach, czekających na czapki i etykiety. Miniaturowe bukiety spod Ankowej ręki. Jej śmiech. Eksplozja uczuć, które od 3,5 roku zalewają moje serce. Spacery do parku, rozmowy w warzywniaku, festiwal kolorów i zapachów na targowisku. Krótkie rozmowy przez telefon, długie na żywo, wspólne milczenie bez żadnego ciężaru. Pan Mąż, zbliżająca się kolejna rocznica ślubu i ciągłe zdziwienie, że świat się mylił, bo z roku na rok jest coraz lepiej. Milion cudownych chwil, małych paciorków. Jest dobrze. 





12 komentarzy:

  1. Och, jak pozytywnie:) Uwielbiam las, szczególnie jesienny:) Szczególnie, kiedy nie szwędają się po nim (inni) grzybiarze;) Pozdrawiam Leśne Ludki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, widziałam ja już las w Twoim obiektywie. U Ciebie to jakaś baśniowo-magiczna wersja była :-) Grzybki już ususzone? :-) Leśne Ludki pozdrawiają! :-)

      Usuń
  2. bardzo mnie pocieszyłas, dziękuję... u mnie teraz bardzo ciężki czas - ciężka choroba Taty i ciągły strach i niepewność. a kiedy jeszcze z tym wszystkim człowiek jest sam... to jest naprawdę skrajnie.
    takie słowa jakie napisałaś, przypominają mi o tym, że trzeba MIMO WSZYSTKO żyć, cieszyc się z drobiazgów, chłonąć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudne jest to "mimo wszystko", ale z tego właśnie składa się życie. Życzę Ci dużo, dużo siły. Trzymaj się!

      Usuń
  3. Cudownie spedzilyscie czas, pogoda idealna, widoki ach....
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to wszystko jedynie kilka kilometrów od centrum Gliwic. Nikt mi nie wmówi, że Śląsk jest tylko brzydki :-) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  4. znowu wszystko zobaczyłam - pięknie to opisałaś i zdjęcia z klimatem - mmmm (niech złota polska jesień trwa jak najdłużej)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, niechaj trwa :-) Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam słonecznie :-)

      Usuń
  5. Jest tak jak mówisz;) Przy dziecku człowiek patrzy na świat jego oczami lub stara się to robić... i cieszyc z tego co juz znamy, a co jest odkrywcze dla małej istoty. To one daja siłe (ja tez czerpię ją od 3, 5 latka) i nie tylko.... i jest dobrze, albo z każdym dniem coraz lepiej... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy podobnie :-) Mi siłę oraz nowy punkt widzenia również daje 3,5-latek. Czasem wymaga to nie lada gimnastyki, fizycznej lub, zdecydowanie częściej, umysłowej i emocjonalnej. Ale za to co się dostaje w zamian! Beztroska i dzika radość... Dobrego dnia!

      Usuń
  6. Piękne zdjęcia a pogoda tej jesieni jak do tej pory bardzo nas rozpieszcza więc należy korzystać ile się da:-) Pozdrawiam Kasia:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesień faktycznie bajeczna w tym roku :-) Korzystam na całego i tego samego Tobie życzę :-) Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń