13.03.2015

Dokąd tupta nocą jeż


Nuda jest fajna. Najciekawsze pomysły przychodzą mi do głowy wtedy, gdy mam okazję regularnie się nudzić. Gdy nie szukam inspiracji w cudzych ogródkach. Gdy wcale nie zamierzam nic specjalnego tworzyć. A może to nie nuda, tylko zwyczajny brak pośpiechu? Tak czy owak, gdy czas płynie wolniej, wszystko dzieje się samo. Tak jak w tym tygodniu, kiedy to Anka trochę mi się przeziębiła i postanowiłam, że kilka dni przesiedzimy w domu. Nie miałyśmy nic specjalnego w planach, ot, powłóczyć się trochę w piżamie, obejrzeć jakąś bajkę, poczytać książki.. I zupełnie przypadkiem zabrałyśmy się za porządki w mieszkaniu Pana Jeża. Przyznam, że jego lokum, do tej pory umiejscowione pod Ankową szafką nocną, działało mi na nerwy. Anka nawpychała tam, ile wlezie, muchomory, pieczarki, Jeża z bujanym fotelem, a wszystko to przykryła jakąś szmatką. Co chwila coś się przewracało, szmatka spadała, nie mówiąc już o tym, że nijak nie dało się pod szafką posprzątać. Zaproponowałam więc, by Pana Jeża przeprowadzić na pięterko. Ance pomysł się spodobał, więc czym prędzej przystąpiłyśmy do dzieła. Bez żadnej wizji, bez koncepcji, zaczęłyśmy znosić wszystko, co mogło się nam przydać - naklejki, serwetki, kolorowe taśmy, folię samoprzylepną, słomki, papierowe kubki.. Lubię taki miks. Lubię wszystko, co ma jakikolwiek związek z mieszaniem form i patchworkiem. 
Bardzo przydały się nam kawałki folii, które zostały po ozdobieniu kuchennych kafli. Powstały z nich tapety, dywany, kawałek zasłon i nawet obraz na ścianę. Z kolorowych taśm zrobiłyśmy girlandę, z serwetek do decoupagu - firany i kwiaty doniczkowe. Natomiast z papierowych kubków powstały stolik i lampa. Anka zadbała o najmniejsze szczegóły. Ścinkami folii oraz naklejkami ozdobiła abażur i uparła się, by przymocować do lampy sznurek - wszak jej własna nocna lampa właśnie "na sznurek" się zapala. Dla towarzystwa Jeż otrzymał całe stado ptaków i królików, a do dekoracji Ankowy koszyk kwiatów. I tak pra-babcina szafka po raz kolejny zyskała nowe wcielenie. 
Na zdjęciach zauważycie też, że szafka wreszcie doczekała się uchwytów. Jakiś czas temu w KIKu można było kupić kolorowe gałki po 4 zł za sztukę. Nie mogłam się oprzeć. Na łóżku widać też dwie nowe poduchy. Jedna to zdobycz znów z KIKa - poszewka kosztowała 7 zł, a druga, czerwona, powstała z mojego swetra i serwetek, które bliska mi osoba uratowała ze śmietnika. Jak widać, dużo tu wzorów i kolorów oraz zdobycznych towarów. Tak jak lubię :-)
Udanego weekendu Moi Mili! :-)









20 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Miło mi, że Ci się podoba :-) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Jeż ma teraz cudowne mieszkanko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana niezwykle urocze mieszkanko stworzylyscie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! My też jesteśmy zadowolone z efektu :-) Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Fakt, nuda (dobrze wykorzystana) potrafi być kreatywna:) Cóż, szczęściarz z tego jeża;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jeż faktycznie nie ma teraz na co narzekać ;-) A nuda moim zdaniem jest lepsza niż nadmiar bodźców. Można wtedy zajrzeć wgłąb siebie i zacząć tworzyć, a nie prze- lub odtwarzać. Pozdrawiam ciepło :-)

      Usuń
  5. Bajkowy, cudowny domek stworzyłyście:) No piękny, że nie wiem co! Poduchy dopasowały się idealnie. Jednym słowem kolorowy dziecięcy świat prezentuje się wspaniale:) Bardzo podobają mi się poduchy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana za miłe słowa :-) Poduchy też mi się bardzo podobają, jak widać, lubię mocne akcenty :-) Pozdrawiam cieplutko :-)

      Usuń
  6. Ślicznie, ja swojej córci uduję domek dla lalek, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale! Domek dla lalek też od dawna chodził mi po głowie, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na gotowy - za jakiś czas będzie na blogu. Jestem ciekawa efektów Twojej pracy - będę podglądać :-) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  7. Świetny pomysł na wykorzystanie szafki! Tak sobie oglądam te zdjęcia i sobie myślę, że Anka będzie miała wspaniałe wspomnienia z dzieciństwa - tak kolorowo, beztrosko, ale ze smakiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, normalnie się zawstydziłam, bardzo mi miło, że tak myślisz :-) Dziękuję za tak miły komentarz. Ściskam mocno! :-)

      Usuń
  8. kolory w pokoju do zakochania, a w takim małym klimatycznym domku jeżyk pewnie czuje się bardzo bezpiecznie i przytulnie. pięknie to wymyśliłyście i pewnie zabawy było przy tym co niemiara

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ cudne! Już widzę minę Mai jakby coś takiego zobaczyła. Pęknę! Jesteś perfekcjonistką w każdym calu, zdecydowanie podziwiam!:) Uściski wielkie!

    OdpowiedzUsuń