08.03.2015

Wiosenny stolik



Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za ciepłe słowa pod poprzednim postem. Miło mi, że na mnie czekałyście i że macie tyle wiary we mnie. To dodaje skrzydeł. Dzięki! :-) Mam nadzieję, że ta stosunkowo nowa w Polsce profesja będzie się rozwijać i że za jakiś czas będę mogła dzielić się z Wami jej kulisami.

Powiem Wam, że kurs home stagingowy usystematyzował moją dekoratorską wiedzę, poszerzył horyzonty i pozwolił spojrzeć na wiele zagadnień z zupełnie nowej perspektywy. I był kolejnym bodźcem mówiącym mi, że coś z naszym dziennym jest nie tak.. bo jeśli mamy dość duży salon z kominkiem, a w nim dwie sofy i uroczy kredens, do tego okna wychodzące na ogród, to ciężko mi zrozumieć, dlaczego głównie urzędujemy w kuchni. Oczywiście jasne jest dla mnie, że skoro w kuchni mamy kanapę i duży stół, to codzienne życie właśnie tu się toczy. Jednak my z naszego dziennego autentycznie korzystamy tylko od wielkiego dzwonu, kiedy mamy gości na noc albo urządzamy większą imprezę. Choć zdarzają się i takie spotkania, kiedy cały obiad i kawę z deserem spożywamy w 12 osób cisnąć się w kuchni.. Nie da się ukryć, że skupiłam się na innych wnętrzach naszego mieszkania i dzienny, choć teoretycznie urządzony (czyt. umeblowany), ewidentnie jest niedopieszczony. Postanowiłam zatem wykorzystać moją nowo zdobytą wiedzę oraz leżące u jej podstaw założenia, by wszelkich metamorfoz dokonywać metodą niskobudżetową, i wreszcie dopieścić ten pokój. Dodam jeszcze, że planując aranżacje do dwóch nieruchomości, które mam przyjemność przygotowywać do sprzedaży, przekopałam internet wzdłuż i wszerz i znalazłam porady dotyczące profesjonalnej aranżacji stolika kawowego, kanapy, regału z książkami czy łóżka (!). Nie pozostało nic innego, jak wykorzystać wiedzę w praktyce. I tak na pierwszy ogień poszedł stolik, który ostatnio prezentował się tak:


Opierając się na bardzo prostych założeniach, które znajdziecie tutaj, zrobiłam szybki obchód po mieszkaniu i przygotowałam tacę, żywe kwiaty, kolorowy lampion, ładnie wydane książki i wiosenne ptasie ozdoby. Na tą mini dekorację nie wydałam ani złotówki - wszystkie przedmioty znalazłam w swoim domu. Taca z całą zawartością wylądowała na blacie stołu, pod spodem umieściłam jeszcze kilka książek. Na małe co nieco załapały się też kanapy - przykryłam je kocem i szalem, ale to nie moje ostatnie słowo. Z pewnością można znaleźć dużo bardziej atrakcyjne dekoracje, bez zająknięcia mogłabym wskazać co najmniej 10 innych, które w ostatnim czasie skradły moje serce. Ale nie o to chodzi. Podstawa to wykorzystywanie zasobów, które już są na miejscu i nawiązywanie do istniejących dekoracji. Jak Wam się podoba? Niby nic, żadne tam odkrycie Ameryki, a jednak różnica jest. I co ważne dla mnie, nie ma przerostu formy nad treścią i choć stolik wyprzystojniał, nadal można z niego korzystać - znajdzie się miejsce i na kawę z ciastem, i na Ankowe rysunki. Moim skromnym zdaniem na plus :-)





26 komentarzy:

  1. Ale ślicznie uwielbiam pastelowe kolorki, pozdrawiam Adriana z http://thirdfloorno7.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Cieszę się, że Ci się podoba. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Zdecydowanie na plus i w dodatku bez nakładów finansowych :) czego chcieć więcej ?:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :-) Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  3. Od razu rzucająca się w oczy zmiana :) Właśnie przeglądam Twój blog; jest wspaniały, ciepły, kolorowy. Przypomina mi się pokoik Ani z Zielonego Wzgórza :):):) Jeżeli mogę, to z przyjemnością zostanę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, baardzo mi miło :-) Rozgość się proszę! :-) Dziękuję za miłe słowa, idę zajrzeć do Ciebie i pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  4. w sumie niewielka zmiana, a wprowadza nieco dynamizmu - wnętrze żyje i pokazuje, że żyją w nim ludzie (dlatego właśnie np. uwielbiam aranżacje pomieszczeń prezentowanych np. w ikeowskich gazetkach - tu rzucony koc, tam zostawione naczynia, gdzieś otwarte okno, czy zostawiona na fotelu książka) - cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Ikea jest w tym świetna. No i słyszałam, że jest mistrzem home stagingu :-) Więc teraz mogę do woli tam jeździć i wmawiać sobie, że to podróże służbowe ;-) Ściskam ciepło! :-)

      Usuń
  5. Bardzo ładnie ale osobiście bardziej podobał mi się wcześniejszy stolik, był taki oryginalny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oryginalny to on był, to fakt! Ale mogłabym go umieścić na pierwszym miejscu najbardziej nieudanych niskobudżetowych przeróbek. Z ulgą się go pozbyliśmy - straciliśmy cierpliwość. Może kiedyś pokuszę się o taki anty DIY :-) Pozdrawiam! :-)

      Usuń
  6. u Ciebie jest tak pięknie że mogłabym zamieszkać od zaraz :D
    jesteś moją inspiracją :-))

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, dziękuję, bardzo mi miło! :-) Zapraszam jak najczęściej w moje skromne progi :-) Pozdrawiam cieplutko :-)

      Usuń
  7. Lubię takie małe zmiany, szczególnie, jeśli nie trzeba wkładać w nie kasy :)
    ta zmiana jak najbardziej na plus, niby niewiele się zmieniło, ale nie jest tak "surowo" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, takie zmiany to ja też lubię :-) I cieszę się, że Ci się podoba :-) Ściskam ciepło! :-)

      Usuń
  8. cudnie i te pastele...ah:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolorek na ścianach cudnie się prezentuje. Aga masz rację. W każdej aranżacji czasem drobny szczegół, mała dekoracja sprawi, że chcemy w danym miejscu po prostu być.Szalej kochana, bo każda taka wiedz, jest wartościową. Najważniejsze, by wykorzystywać ją właśnie także dla siebie, tj. swojego otoczenia, domu, rodziny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szaleję, szaleję.. :-) to szaleństwo dopiero się zaczyna :-) A kolor na ścianach też uwielbiam, cały czas nastawialiśmy się na biały i dosłownie na kilka dni przed wejściem ekipy remontowej zdecydowałam się na tę miętę. Jestem bardzo zadowolona :-) I cieszę się, że i Tobie się podoba. Pozdrawiam cieplutko :-)

      Usuń
  10. Ja bym mogła przesiadywać w tym pokoju i bez zmian, tak pięknie u Ciebie ;) a z tym drobnymi dodatkami od razu zrobiło się przytulniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :-) Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  11. Zdecydowanie na plus. Odlotowe poduszki szydełkowe. Czekamy na więcej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, że u Ciebie ostatnio też szydełko poszło w ruch :-) Ja na razie szaleję z maszyną do szycia i pędzlem. Mam nadzieję, że wkrótce będę mogła coś pokazać :-)

      Usuń
  12. Świetnie! Jak się okazuje czasami naprawdę nie potrzeba wiele, aby pięknie ożywić mieszkanko :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Przydatna wiedza! Dzięki za inspiracje!
    Mi najbardziej podoba się w tej kompozycji to, że jest przenośna ;)
    Można szybko ją zdjąć i zmienić stolik w teren zabaw lub podać gościom deser.
    Muszę zapatrzyć się w więcej tac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, nawet nie myślałam o tej dekoracji w charakterze jej mobilności, ale to faktycznie spora zaleta, zwłaszcza przy dzieciach :-) Uściski :-)

      Usuń
  14. Rzeczywiście, z tacą i różyczkami salon wygląda na taki dopieszczony:)

    OdpowiedzUsuń