05.08.2014

Proces twórczy

Ankowy pokój nadal się rodzi. Meble wędrują, zmieniają kąty i konfiguracje. Dodatki maszerują gęsiego, czasem wyprowadzają się na dobre do innego pokoju, czasem tylko zmieniają miejsce, a innym razem wędrują do poczekalni w szafie. Jeszcze nie mam wizji, jeszcze nie wiem, co i jak, ale jestem coraz bliżej. Potrzebne mi to wolne, by poczuć klimat, wyczuć Ankę, wymyślić to miejsce na nowo. Na razie ten pokój to nadal białe płótno, ale zbieram już farby, już szykuję pędzle. 
Jak ma być? Oczywiście bajecznie, oczywiście w nieoczywisty sposób. Żadnych disneyowskich naklejek ani różu na potęgę. To ma być Ankowy bastion, miejsce, do którego zawsze będzie chętnie wracać, w którym się dobrze czuje, które jej się podoba, w którym lubi gościć swoich przyjaciół. 
Przypominam sobie własne dziecięce marzenia i nie ukrywam, że chcący niechcący staram się je urzeczywistnić. Trzeba otwarcie powiedzieć, że robię to głównie dla siebie. Na Ance wrażenie robi przede wszystkim przestrzeń i moja rola sprowadza się tu do tego, by nie pozwolić jej pokoju zagracić. Cała reszta to perełki dla mnie.. Tak, chcę, by Ankowe cztery kąty cieszyły moje oko. Można mieszkać ładnie, można brzydko, da się i tak sobie. Wybieram pierwszą opcję. I po cichu liczę na to, że Anka, dorastając w przyjemnych wnętrzach, w przyszłości doceni tę estetykę. Czas pokaże. 
Tymczasem ja pokazuję Ankowy świat. Jeszcze surowy, nieopierzony.. ale już jej. 
Zdjęcia są sprzed 2 tygodni, w międzyczasie już się nieco zmieniło, postaram się to znów uchwycić.




Teraz, gdy mam trochę wolnego, pozwalam moim myślom błądzić. I widzę, że zdecydowanie płyną w kierunku retro.. marzą mi się tapety staruszki, od wysokości lamperii aż pod sufit.  I 50-letnia komódka, nietknięta, nieszlifowana, piękna urokiem swych zmarszczek. Nad kominkiem widzę obraz z mojego dzieciństwa, przytulone dzieciaki na gałęzi, które moja mama kupiła sobie długo przed moim pojawieniem się na świecie. Obraz wisi u moich rodziców i na razie nie mam odwagi zapytać, czy mogę...
Lubię takie spotkania dwóch światów, lubię zapraszać duchy przeszłości do siebie. Od wczoraj mam długie poranki i siadam do stołu z Anką. Parzymy w dzbanku miętową herbatę, słodzimy bieszczadzkim miodem, wlewamy ją do kruchych filiżanek i rozkoszujemy się chwilą. Potem każda z nas pędzi do swoich spraw, Anka namiętnie rysuje syrenki, ja sprzątam, szyję i gotuję. Oczywiście jest i plac zabaw, czytanie książek i czas na przytulanie. Ale to poranki są magiczne. Jak to dobrze, że w sierpniu przedszkole zamknięte...  :-) 


Powyższe zdjęcia i tapety pochodzą ze sklepu Rosie's Wallpaper

12 komentarzy:

  1. Jestem pod ogromnym wrażeniem Twoich wnętrz. Nietuzinkowe i piękne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i za miłe słowa :-) Cieszę się, że Ci się u mnie podoba. Pozdrawiam ciepło :-)

      Usuń
  2. cudowny pokój ... taki z sercem :)
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, cieszę się i dziękuję :-) Pozdrawiam serdecznie! :-)

      Usuń
  3. ślicznee!
    http://senioritasunshine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję i pozdrawiam serdecznie :-) Już pędzę w odwiedziny do Ciebie :-)

      Usuń
  4. Bardzo mi się podoba klimat pokoju twojej córeczki. Jest taki jasny, ciepły, a równocześnie tyle przestrzeni. Z tym zagracaniem domu to rzeczywiście trzeba uważać. Nadmiar przedmiotów w pomieszczeniu tworzy chaos, i wyrzucić potem niektórych rzeczy szkoda.
    Ładne te tapety, i myślę, że z tego możesz spokojnie coś wybrać.
    Też lubię styl retro, też lubię starocie (zwłaszcza solidne, drewniane meble). Inaczej już dawno wyrzuciłabym z domu swoje "Ludwiki", ponad 100-letni fortepian, jeszcze starszą dębową komodę i parę innych rzeczy.
    Ściskam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zdecydowanie solidne, drewniane meble i inne staruszeczki nie mają sobie równych! To zupełnie inna jakość, piękne wzornictwo, i ta pomarszczona dusza.. pokażesz kiedyś swój świat? Ciekawa jestem, jak u Ciebie wygląda.
      Dziękuję za odwiedziny oraz miłe słowa i pozdrawiam cieplutko :-)

      Usuń
  5. Pokój nabiera coraz więcej dziewczęcości, jest naprawdę śliczny i ta przestrzeń jest super i na pewno wymyślisz takie wnętrze żeby córeczka była w nim szczęśliwa i zadowolona:-) A te tapety są niezmiernie urocze, wszystkie są śliczne ale najładniejsze według mnie to te z różowym tłem:-) Pozdrawiam gorąco Kasia:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, pięknie dziękuję za miłe słowa. Tapety są cudne, mój faworyt to ta w prawym górnym rogu. Jedyny problem jest taki, że to autentyczny vintage i są sprzedawane w ilościach mikro - zazwyczaj jest jedna rolka. Więc albo patchwork, albo trzeba to zeskanować i gdzieś wydrukować, a to już spore przedsięwzięcie :-)
      Ściskam mocno! :-) Aga

      Usuń
  6. najpierw wyrażę swoją zazdrość (raz jeszcze, ale co ja na to poradzę, że to prawda) dla takich leniwych dni i do tego, że każda z Was ma te parę chwil na swoje obowiązki i swoje pasje (mi momentami, gdy jestem z Zuzią, brakuje tej przestrzeni, bo Zuzia niestety jeszcze nie jest na tym etapie, że pobawi się zupełnie sama, że zajmie się swoimi rzeczami - może na to przyjdzie czas nieco później). ślicznie opisałaś te Wasze wspólne poranki z miętą i miodem - działa na wyobraźnię i dosłownie widzę Was obie siedzące przy stoliku i rozkoszujące się tą chwilą - bajka.

    A teraz czas na słowo o pokoiku. Już teraz prezentuje się bajkowo (w sensie z klimatem zmierzającym w tym bajkowym kierunku). Z pewnością córka (która na pewno odziedziczyła nieco gustu i poczucia estetyki po Tobie) będzie czuła się w tym miejscu wyjątkowo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie sprawę z tego, że mam ogromne szczęście, iż mogę sobie poleniuchować z Anką w domu. Staram się wyciągnąć z tego, ile się da, ale w zupełnie niewymuszony sposób. Nie ma fajerwerków na dzień dobry, są spokojne, leniwe dni, taka smaczna, ale codzienna rzeczywistość. Mam nadzieję, że Tobie też w czasie wakacji uda się choć kilka takich chwil złapać. Co do zajmowania się Twojej Zuzi własnymi sprawami, jestem pewna, że ten moment nadejdzie, to chyba naturalny etap rozwoju :-) No i jestem pewna, że za kilka lat, i Ty, i ja zatęsknimy za czasami, gdy dziewczyny ciągnęły nas za rękę i zapraszały do swojego świata..
      Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa na temat pokoiku. Cieszę się, że Ci się podoba :-)
      Ściskam mocno i życzę złotych snów.

      Usuń